14 lipca 2009

7. Egzamin na Chunina - etap pisemny.


Na początek, kilka ważnych info…
To „przeciąganie” (jak to określiła moja kochana Tamiko-chan^^) jest bardzo starannie przemyślane i wiąże się ściśle z całą fabułą opowiadania. Nie zrażajcie się jednak, bo nie o to mi chodzi. Po prostu chcę, żebyście stopniowo poznawali Serenity… Jeśli od razu zaczęłabym pisać, kim ona tak naprawdę jest, to całą historię spaliłabym na wstępie i straciłaby ona całą swoją tajemniczość. =P Nie byłoby, to już takie ciekawe… Dlatego proszę o cierpliwość. XD Wszystko wyjaśni się w swoim czasie. =)
Jak już mówiłam w poprzednich notkach, część będzie się pokrywała z anime, ale chcę pozmieniać kilka szczegółów (to jednak nastąpi potem) ;P
To by było na tyle… Nie zanudzam was bardziej…
A teraz kolejny rozdział =)
___________________________________________________

Pod tablicą, wraz z asystentami, stał pierwszy egzaminator, Ibiki Morino.
Był to wysoki Jonin, ubrany w długi, czarny płaszcz. Jego twarz szpeciły dwie pionowe blizny. Jedna z nich przecinała jego usta. Miał czarne, bystre oczy, a jego spojrzenie było surowe i pełne czujności.
Serenity patrzyła na niego z szacunkiem.
Ibiki, nie tylko samym wyglądem budził respekt wśród Joninów, Chuninów, Geninów, czy zwykłych mieszkańców wioski. Był on dowódcą oddziału ANBU i bardzo doświadczonym ninją.
Teraz, jako pierwszy, ma egzaminować Geninów.
— Trójka z Ukrytej Wioski Dźwięku! — zawołał, wskazując palcem na Geninów, którzy zaatakowali Kabuto. — Co to za wszczynanie bójek przed egzaminem? — spytał gniewnie. — Zaraz możecie stąd wylecieć.
— Przepraszamy — powiedział przygarbiony Genin z owiniętym niemal wokół całej głowy bandażem. — To przez to podekscytowanie egzaminem — dodał spokojnie.
Serenity spojrzała na niego zniesmaczona, natomiast Ibiki tylko się uśmiechnął, po czym przemówił do pozostałych.
— Przedstawię wam jedną z zasad. Zabrania się jakichkolwiek walk bez zgody egzaminatorów. Nawet jeśli uzyskacie pozwolenie, to nie macie prawa zabijać przeciwnika. Śmiecie, które nie będą przestrzegać zasad obleją natychmiast. Zrozumiano? — powiedział patrząc uważnie na uczestników.
Chłopak, który pierwszy zaatakował białowłosego w okularach, uśmiechnął się  drwina.
— To będzie prosta sprawa... Ten egzamin... — odparł pewny siebie.
Asystenci zaśmiali się z jego postawy.
Ibiki nie przejął się jednak. Patrzył na uczestników niewzruszonym spojrzeniem.
— Za chwilę przystąpimy do pierwszego testu egzaminu na Chunina — powiedział z poważną miną. — Wylosujecie jeden numerek... — podniósł karteczki z cyframi do góry. — ... i usiądziecie na wyznaczonych miejscach. Kiedy będziecie gotowi, rozdamy kartki do pisemnego egzaminu.
— Pisemny? — spytał blondyn w pomarańczowym dresie. — Kartki? —różowo włosa i Kabuto spojrzeli na niego zdziwieni. — Kartki...
Kotetsu, z drwiącym uśmiechem, podniósł do góry plik arkuszy egzaminacyjnych.
— Egzamin pisemny?! — wrzasnął przerażony Naruto.
Serenity wzniosła tylko oczy ku górze. Super Kakashi, nie powiedziałeś im, że to pisemny? westchnęła w duchu.

*

A czegoś się spodziewał idioto! pomyślał Gaara, patrząc z niesmakiem na blondyna. Był też niezadowolony z powodu zakazu zabijania, ale postanowił nie przejmować się nim zbytnio. Przecież jego uczestnictwo w egzaminie było tylko przykrywką wobec  prawdziwej misji, jaką mieli do spełnienia.

*

Uczestnicy, nie zrażeni zachowaniem nowicjusza, po kolei podchodzili do egzaminatora i losowali numer, po czym siadali w ławce, na rogu której naklejona była karteczka z taką samą liczbą.
Serenity zajęła swoje miejsce. Isao i Arata usiedli w sąsiednich rzędach. Dobre rozmieszczenie przynęt... pomyślała. Obok niej, po prawej stronie usiadł Gaara. Dziewczyna uśmiechnęła się w duchu. Zobaczymy jak ci pójdzie...

*

To ta dziewczyna co się na mnie gapiła... czerwono włosy, spojrzał na nią kątem oka.  Miał bardzo czuły węch. Odczuwał różne zapachy, ale najintensywniejszy był słodki zapach róż, pochodził on od dziewczyny siedzącej po jego lewej stronie...
Gaara uwielbiał róże, zwłaszcza czerwone. Zaczął się zastanawiać, czemu białowłosa nimi pachnie.

*

Serenity również obserwowała kątem oka Genina z Suny. Czuła jego zapach., mimo, że nie siedział przy niej, aż tak blisko. Była to mieszanina zapachu róż (w męskim wydaniu  =P – dop. Autorki) i piasku. Zdziwiła się trochę bo sama przecież uwielbiała róże, a on właśnie nimi pachniał.
Sama też nimi pachniała, ale nie żeby specjalnie używała perfum. Ten zapach wydobywał się po prostu z jej ciała.
Kiedy wszyscy zajęli swoje miejsca, asystenci rozdali arkusze egzaminacyjne i usiedli na krzesłach po obu stronach sali wzdłuż ścian z oknami.
Rozmieszczeni byli tak, aby mieć doskonały widok na uczestników egzaminu.
Wszyscy czekali, aż główny egzaminator zabierze głos.
Serenity splotła ręce na piersi i dyskretnie rozglądała się wokół siebie.

*

Gaara również splótł na piersi ręce. Nadal kątem oka obserwował białowłosą dziewczynę. Już gdzieś widziałem taką powagę w oczach, jaką ma ona... myślał. Przyglądał się jej uważnie, ale nic mu nie przychodziło do głowy.

*

Wszyscy porozrzucani są po całej sali. Biedny Naruto, mam nadzieję, że uda mu się zdać ten egzamin... Nie chcę, żeby Kakashi truł mi całymi dniami, że ma idiotów w drużynie... myślała Serenity.

*

— Ten egzamin... — zaczął pierwszy egzaminator, na co wszyscy, łącznie z Gaarą, spojrzeli na niego. — ... będzie przebiegał zgodnie z szeregiem zasad. Nie macie prawa zadawać żadnych pytań, więc słuchajcie uważnie — powiedział.
I znowu jakieś zasady... pomyślał czerwono włosy, ale słuchał dalej.
Egzaminator wziął do ręki kredę i zaczął pisać na tablicy poszczególne zasady, przy okazji wyjaśniając je uczestnikom.
Pierwsza z zasad polegała na tym, że test składa się z 10 pytań, a każde z nich jest warte jeden punkt. Ocenianie testu miało polegać na odejmowaniu punktów. Za nie rozwiązanie jednego zadania, z puli 10 punktów odejmowany miał być jeden punkt, jeśli zaś błędnie rozwiąże się 3 zadania zostanie punktów 7 itd.
Druga zasada była taka, że końcowy wynik testu ma być sumą punktów wszystkich członków drużyny.
Gdy facet z bliznami na twarzy powiedział drugą zasadę, przez salę przetoczył się pomruk zaskoczenia.
— Chwila! Suma punktów całej drużyny?! Dlaczego?! — zawołała zdenerwowana różowowłosa dziewczyna, będąca w drużynie Uchihy.
Ludzie weźcie ją stąd... Strasznie jest irytująca, tak jak ten blondynek... pomyślał czerwono włosy.
— Zamknij się! — warknął egzaminator. — Jest ku temu pewien powód, więc siedź cicho i słuchaj — powiedział, ale nie wyjaśnił nic więcej.
Przeszedł od razu do kolejnej zasady, która polegała na tym, że jeśli któryś z egzaminatorów przyłapie jakiegoś uczestnika na ściąganiu, za każde przyłapanie będą odejmowane 2 punkty.
— Chcecie zostać Chuninami? Jeśli jesteście prawdziwymi shinobi, zachowujcie się jak na shinobi przystało... — ciągnął dalej Jonin w czarnym płaszczu. — Jeszcze jedno, jeśli członek którejś z trójki straci wszystkie punkty, cała jego drużyna zostaje zdyskwalifikowana — dodał z wrednym uśmiechem.
Te słowa wywołały oburzenie, wśród uczestników.
Gaara jednak siedział spokojnie, znów kątem oka spojrzał na białowłosą. Widzę, że ona też się niczym nie przejmuje... pomyślał.

*

Serenity patrzyła na dowódcę ANBU ze stoickim spokojem. Spojrzała kątem oka na czerwonowłosego, który też wyglądał na spokojnego.
— Ostatnie, dziesiąte pytanie tego testu zostanie podane 15 minut przed końcem egzaminu. Egzamin trwa godzinę — powiedział Ibiki. Serenity spojrzała na zegarek, gdy wybiła 15:30 Ibiki dodał tylko jedno słowo do swojej wypowiedzi. "Zaczynajcie!"
Wszyscy odwrócili arkusze egzaminacyjne.
Dziewczyna ze znudzoną miną patrzyła na dziewięć pytań. Podniosła wzrok i zaczęła obserwować innych uczestników.
Ich miny mówiły same za siebie "Tego nie da się rozwiązać!".
Serenity spojrzała na Gaarę, który też dyskretnie rozglądał się wokół siebie, po czym spojrzał na test ze zmarszczonym czołem.
Ona również tak zrobiła.

*

Czerwono włosy patrzył na pytania i doszedł do wniosku, że bez ściągania się nie obejdzie.
Musi zrobić to w taki sposób, aby egzaminatorzy się nie zorientowali.
Zresztą sam Jonin o imieniu Ibiki powiedział im, żeby zachowywali się jak na shinobi przystało, czyli jednym słowem mówiąc, sam nakłonił ich do zbierania informacji tak, by nikt ich na tym nie przyłapał. Ciekaw jestem czy moje rodzeństwo też doszło do takiego wniosku. pomyślał.
Spojrzał kątem oka na białowłosą.
Dziewczyna przyłożyła do skroni dwa palce. Zdziwił się bo już widział taki gest, a było to dokładnie tydzień temu w parku.
Postanowił jednak później się nad tym zastanowić.

*

Serenity musiała grać na zwłokę. Nie mogła tak po prostu zacząć rozwiązywać mega trudnego testu, była przecież przynętą.
Przyłożyła do skroni dwa palce i zaczęła obserwować swoim trzecim okiem Geninów.
Niektórzy zaczęli rozwiązywać test, inni głowili się jak zacząć ściągać. Isao wpisał poprawne rozwiązanie na jedno z pierwszych pytań. Po chwili Arata zrobił to samo.
Egzaminatorzy, którzy sprawdzali Geninów, przyłapali już pierwsze osoby na ściąganiu.
Serenity otworzyła oczy i spojrzała na zegarek. Minęło dopiero dziesięć minut. Westchnęła i zaczęła rozwiązywać test, skupiając się jednak bardziej na poczynaniach  siedzącego obok niej Genina z Suny.

*

Gaara zaczął o własnych siłach rozwiązywać zadania. Pierwsze trzy udało mu się rozwiązać, ale przy pozostałych będzie musiał ściągać. Musi tu być ktoś podstawiony przemknęło mu przez myśl.
Właśnie egzaminatorzy wywalili jakiegoś idiotę, który nieumiejętnie ściągał, a wraz z nim wyszli pozostali członkowie jego drużyny.
Od tej chwili, co jakiś czas odpadały kolejne osoby.
Czerwonowłosy nie przejął się tym zbytnio.
Wyciągnął przed siebie lewą rękę i zaczął tworzyć trzecie oko z piasku.

*

Serenity w spokoju rozwiązywała zadania, po chwili przerwała, bo poczuła, że jej sąsiad coś kombinuje. Spojrzała na niego kątem oka. Coś tworzył z piasku... A jednak szybko załapałeś o co chodzi w tym egzaminie... pomyślała.

*

Gaara przyłożył dwa palce prawej dłoni do lewego oka. Otwarcie trzeciego oka... pomyślał, a na jego lewej dłoni, którą trzymał na ławce utworzyła się z piasku gałka oczna. Zatrzasnął dłoń, a piasek poleciał we wszystkie strony szukając kogoś, od kogo mógłby zdobyć informacje.

*

Serenity zaczęła dyskretnie się rozglądać po sali. Część uczestników ściągała w najlepsze przy pomocy różnych sztuczek. Część, która została przyłapana pięć razy, została wyrzucona z egzaminu wraz ze swoimi drużynami. Asystenci nie mieli żadnych skrupułów.
Drużyna Kakashiego trzymała się twardo, tak jak inni nowicjusze.
W pewnym momencie Kankuro, brat czerwonowłosego poprosił o wyjście do toalety.
Tak, masz rację twoja kukiełka ci pomoże... pomyślała Serenity. Od samego początku wiedziała, że jeden z egzaminatorów jest fałszywy.
Pięć minut później spojrzała na zegarek. Do końca egzaminu zostało 15 minut.
Czas na ostatnie 10 pytanie... pomyślała i spojrzała na Ibikiego.
Ich spojrzenia się spotkały...

cdn...
___________________________________________________
Następna notka ukaże się nieco szybciej niż ta =)
Po prostu nie mam zbyt wiele czasu ostatnio.
Mam nadzieje, że nie macie pretensji, że część opowiadania pokrywa się z anime… Z resztą nie ważne tak ma być i już.
Dziękuję za wszystkie komentarze jakie od was otrzymuję. Jesteście kochani =)
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania stałych jak i nowych czytelników =)

7 lipca 2009

6. Tuż przed egzaminem.


Notka ta miała ukazać się 4 lipca, ale od 2 lipca nie miałam neta z powodu awarii wywołanej przez burzę. Grrr... Wczoraj wieczorem naprawili usterkę, ale notkę dopiero dziś wstawiam, bo musiałam ją dopracować.
Ten rozdział jak i kilka następnych, będą pokrywały się z anime (proszę nie robić mi z tego powodu zarzutów).
Z góry uprzedzam, że notka może być długa (w ramach rekompensaty)...

Dedykuję ją Tobie Kabuto =) bo:
a) pokazujesz się w niej,
b) super się pisze z tobą SasuNaru i ItaSasu :P
___________________________________________________

W końcu nadszedł pierwszy lipca.
W sali 301, w Akademii ninja zrobiło się bardzo tłoczno. Aż trudno uwierzyć, że taka sala, jak ta, może pomieścić tylu ludzi. A nie było ich 10, czy 50. O nie. Było ich około 150.
Atmosfera była bardzo napięta. Wszyscy z niecierpliwością czekali na rozpoczęcie pierwszego etapu Egzaminu na Chunina.
Tylko trójka uczestników wydawała się być rozluźniona.
Drużyna ta stała z boku i bacznie obserwowała pozostałych.
Byli to Serenity, Isao i Arata.
Czarnowłosa oczywiście nie przypominała siebie. Zgodnie z tym, co powiedział jej Hokage użyła Techniki Transformacji, by nie rozpoznali jej nowicjusze.
Miała teraz białe, sięgające połowy pleców włosy i czarne oczy. Ubrana była w krótkie, czarne spodenki i niebiesko białą bluzkę z krótkim rękawem. Dolną część jej twarzy zakrywała maska, podobna do tej, jaką nosił Kakashi. Można by było powiedzieć, że wyglądała, jak jego żeński odpowiednik.
Jej towarzysze w rzeczywistości byli prawdziwymi członkami jej dawnej drużyny. Byli jednak od nie starsi o 7 lat.
Zarówno Isao, jak i Arata mieli czarne, trochę przydługie włosy i tego samego koloru oczy.
Pierwszy ubrany był w krótkie, niebieskie kimono i czarne spodnie. Wokół szyi owinięty miał czarny szal.
Drugi ubrany był w czarną bluzkę bez rękawów i niebieskie spodnie. On też miał owinięty szal wokół  szyi, tyle, że niebieskiej barwy. Dodatkowo Arata dla ozdoby miał przyklejony biały plaster na prawym policzku.
Cała trójka nie przejmowała się niczym, ponieważ znali odpowiedzi na pytania egzaminacyjne. Byli tylko przynętami dla pozostałych.
Ciekawe ilu z nich zorientuje się, o co tak naprawdę chodzi w tym egzaminie myślała Serenity, wpatrując się w stojącego niedaleko niej czerwonowłosego chłopaka z Suna Gakure. Wciąż ta powaga na jego twarzy. Jest bardzo spokojny. Mogę się jednak założyć, że na pewno się denerwuje, choć nie okazuje tego po sobie.

*

Gaara od czasu, do czasu rozglądał się wokół siebie, kilkakrotnie natrafiając na spojrzenie jakiejś białowłosej dziewczyny w masce, zakrywającej dolną część jej twarzy.
Z początku nie zwrócił uwagi na to, że się mu przygląda.
Szukał dyskretnie wzrokiem czarnowłosej dziewczyny z parku.
Nie ma jej tutaj. Może jeszcze przyjdzie... myślał.
Minął tydzień, odkąd po raz pierwszy ją spotkał. Od tamtej pory nie widział jej ani razu, co go bardzo irytowało.
Cały czas miał nadzieję, że pozna jej imię, że dowie się o niej czegoś więcej. Niestety, jak na złość nie miał szczęścia ponownie jej zobaczyć.
Zaczął wątpić w to, że czarnowłosa pojawi się na egzaminie. Coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że ona nie jest Geninem.
Znów popatrzył na białowłosą dziewczynę i zmarszczył czoło. Czemu ona się tak na mnie gapi? pomyślał.

*

W sali byli niemal wszyscy uczestnicy. Brakowało tylko drużyny Kakashiego.
Ciekawe czy przyjdą myślała Serenity.
Wtem usłyszała dźwięk otwieranych drzwi.
Wszyscy zebrani odwrócili się w tamtym kierunku.
W drzwiach stała ostatnia trójka Geninów, biorąca udział w egzaminie. Z wyrazu ich twarzy można było wywnioskować, że nie spodziewali się takiego tłumu, jaki zobaczyli.
— No to mamy komplet — szepnął Isao do Serenity. Pokiwała głową zadowolona. Dobra robota Kakashi. Na pewno jesteś dumny z tego, że zdecydowali się tu przyjść całą trójką. Mam nadzieję, że nie zawiodą twoich oczekiwań pomyślała.

*

Proszę, proszę... Kogo my tu mamy... Trójka Geninów, która nie tak dawno nie miała pojęcia o egzaminie. Szkoda tylko, że nie ma tej czarnowłosej dziewczyny z parku. Byłoby o wiele ciekawiej. Cóż, przynajmniej jest ten Uchiha. Już nie mogę się doczekać walki z nim. Mam nadzieję, że natrafię akurat na niego pomyślał Gaara.
Nie zmienił jednak wyrazu twarzy. Nie chciał zdradzić się przed rodzeństwem, stojącym obok niego, że marzy o śmierci kolejnej osoby.

*

Do drużyny Kakashiego podeszły dwie pozostałe grupy świeżo upieczonych Geninów. Inni uczestnicy egzaminu, łącznie z Serenity, obserwowali dziewiątkę nowicjuszy, która dość głośno  zaczęła prowadzić rozmowę. Ich zachowanie było trochę wkurzające. Zachowywali się tak jakby  w sali nie było nikogo poza nimi. I pomyśleć tylko, że są w moim wieku. Zachowują się gorzej, niż dzieci pomyślała.
— Hej wy! — zawołał jakiś Genin, podchodząc do nowicjuszy. Był to chłopak w granatowo białym stroju z owiniętym białym pasem wokół talii. Miał białe włosy związane w kucyk i nosił okulary. — Moglibyście się łaskawie uciszyć... — powiedział i stanął obok nich. — Więc, to wy jesteście tą dziewiątką kotów, która dopiero co skończyła akademię i już startuje w egzaminie? — spytał retorycznie. — Wasze dziecięce twarze mówią same za siebie... — dodał. — Rety... To nie szkolna wycieczka...
— Kim jesteś, że się tak rządzisz? — spytała poirytowana blondynka. Była to Ino Yamanaka, jedna z podopiecznych Asumy.
— Nazywam się Yakushi Kabuto — odparł z uśmiechem Genin w okularach. Genin, który od kilku lat startuje do egzaminu i zawsze oblewa... Co ty kombinujesz chłopczyku? Nie wierzę, że jesteś aż tak słaby pomyślała Serenity. — A teraz rozejrzyjcie się dookoła. Wszyscy są bardzo podenerwowani egzaminem. Ostrzegam was, żeby przez was nie doszło do jakiejś bójki — powiedział białowłosy. — To mi przypomina stare czasy...
Rozmawiał jeszcze jakiś czas z nowicjuszami, ale Serenity nie przysłuchiwała się temu. Znów spojrzała na czerwonowłosego Genina z Wioski Piasku.

*

Gaara bacznie obserwował zarówno trójkę Geninów, z którą już się spotkał, jaki pozostałych nowicjuszy. Przyjrzał się też białowłosemu Geninowi w okularach, który, jak stwierdził, podchodzi po raz siódmy do egzaminu na Chunina.
Ten Kabuto musi był słaby, skoro tyle razy oblał... Nie warto się nim przejmować... Załatwię go szybko... pomyślał.
Przysłuchiwał się właśnie, jak białowłosy mówi o Nin-kartach, na których wypala  się za pomocą czakry różne informacje.
On wykorzystał je do zbierania danych o egzaminach z lat ubiegłych.
— Czy w tych kartach masz może informacje dotyczące pojedynczych osób? — spytał czarnowłosy Genin, którym interesował się Gaara.
— Owszem... — odparł chłopak w okularach. — Jest ktoś, kto cię zainteresował?
— Jest...
—Dane o uczestnikach egzaminu nie są zbyt dokładne, ale myślę, że będziesz zadowolony. Są tu też informacje o waszej dziewiątce. Powiedz mi coś, o osobie, która cię interesuje, jej wygląd lub cechy, a ja zajmę się resztą.
— Gaara z Suna Gakure, oraz Rock Lee z Konohy — powiedział czarnowłosy.
Czyli też jesteś mną zainteresowany... Cieszy mnie to niezmiernie... pomyślał czerwono włosy. Na jego twarzy pojawił się dyskretny, lecz złowrogi uśmiech.
— Coś takiego... — zdziwił się Genin o imieniu Kabuto. — Jeśli znasz ich imiona, to sprawa jest znacznie prostsza — powiedział i wyciągnął z talii dwie karty. — Oto oni — dodał.
— Pokaż mi — nakazał Uchiha.
—Najpierw zobaczmy kim jest ten Rock Lee — położył na podłodze jedną z kart. — Ten chłopak jest o rok od was starszy. Wypełnione misje: Ranga D - 20 misji, ranga C - 11 misji***. Jego Sensei to Gai. Jego Taijutsu jest na bardzo wysokim poziomie, reszta bliska zeru. W ubiegłym roku zwrócił na siebie uwagę wszystkich jako utalentowany Genin, jednak nie brał udziału w egzaminie na Chunina. To będzie jego pierwszy egzamin, tak jak i wasz. Koledzy z drużyny: Tenten i Hyuga Neji — powiedział i położył drugą kartę. — Następny... Pustynny Gaara... Wypełnione misje: Ranga C - 8 misji, ranga B... Niesamowite... Genin i misja rangi B? —zdziwił się białowłosy. — Pochodzi z obcego kraju i to jego pierwszy egzamin, więc nie posiadam więcej informacji... Ale krąży plotka, że każda misję kończył bez żadnego zadrapania...
— Genin i ranga B... Bez zadrapania — powiedział zdziwiony i lekko przestraszony chłopak z czarnymi włosami spiętymi w kitkę.
Gaara patrzył z satysfakcją na spięty wyraz twarzy Genina w niebieskiej koszulce.. Rzeczywiście, nie wiele się dowiedziałeś o mnie, Uchiha... Ale to dobrze, im mniej wiesz tym lepiej... Ciekawe, czy w tych kartach znalazły by się jakieś informacje o czarnowłosej dziewczynie, którą spotkałem siedem dni temu pomyślał.

*

 Ciekawe czemu zbierasz te wszystkie informacje, Kabuto. Do czego one ci są potrzebne? myślała Serenity.
Zaciekawiła ją rozmowa nowicjuszy i białowłosego, gdy tylko padło imię Genina z wioski Piasku. Spojrzała na niego. Czy, ty naprawdę każdą misję kończysz bez żadnych obrażeń? Bardzo interesująca z ciebie osoba... Pustynny Gaara... myślała.
Zastanawiała się też nad tym, kiedy Sasuke Uchiha, podopieczny Kakashiego, spotkał się z czerwonowłosym.
Musiał z nim rozmawiać skoro znał jego imię i chciał się dowiedzieć o nim czegoś więcej.
Kabuto mówił też coś o liczbie uczestników egzaminu z poszczególnych krajów. Wspomniał również o niedawno powstałej Ukrytej Wiosce Dźwięku.
Serenity przeniosła wzrok na nowicjuszy. Zauważyła, że syn czwartego Hokage cały drży. Czyżby się, aż tak bardzo bał? Nie... Kakashi mówił mi, że marzeniem Naruto jest zostać Hokage, więc czemu się tak trzęsie? pomyślała.
Zaraz jednak uzyskała odpowiedź.
Blondyn wyprostował się gwałtownie i wymierzył palcem wskazującym prawej ręki w tłum uczestników egzaminu.
— Nazywam się Uzumaki Naruto! I nie zamierzam przegrać z żadnym z was! Zrozumieliście?! — zawołał z uśmiechem na twarzy.
No nie... Nie wierzę... On chyba oszalał? Kakashi szkoda, że tego nie słyszysz pomyślała Serenity i patrzyła na blondyna w pomarańczowym dresie z politowaniem. Isao i Arata, którzy stali obok niej zaśmiali się cicho.
Inni nowicjusze spojrzeli na swego kolegę z niedowierzaniem. Ino Yamanaka zaczęła wrzeszczeć do różowowłosej dziewczyny, bodajże Sakury, żeby uciszyła Naruto, bo tylko prowokuje innych.
Sasuke Uchiha uśmiechnął się tylko. Jego mina wskazywała, że też nie zamierza odpuścić.
Serenity spojrzała na Gaarę, który patrzył na nowicjuszy z nieprzeniknionym wyrazem twarzy.
— To ten krzykliwy bachor, którego spotkaliśmy... — powiedział brat czerwonowłosego.
— Najmniejszy piesek szczeka najgłośniej... — dodała z drwiną blondynka o imieniu Temari.
Czyli cała drużyna Kakashiego spotkała się z drużyną z Wioski Piasku... pomyślała Serenity, gdy usłyszała wypowiedź dwójki Geninów, których spotkała w parku.
— Zaczyna robić się nieciekawie, spójrz na nich... Są wściekli — powiedział  do niej Arata, wskazując podbródkiem na innych uczestników.
— Zamknęliby się w końcu. Nie wiem czy zdołamy zapobiec bójce przed egzaminem. — dodał szeptem Isao.
— Spokojnie... — powiedziała opanowana Serenity i wskazała na zegar.
Dochodziła 15:15. O tej godzinie miał pojawić się egzaminator z pomocnikami.
Jej towarzysze trochę się rozluźnili. Dziewczyna jednak zauważyła ruch wśród uczestników. Natychmiast przymknęła powieki i przyłożyła dwa palce do skroni. — Kabuto Yakushi sprowokował Geninów z Wioski Dźwięku — szepnęła, otwierając oczy.  Uniosła w bok rękę, by powstrzymać swoją drużynę przed nie potrzebnym zdemaskowaniem się. Podążyła wzrokiem za szybko przemieszczającą się drużyną z Oto Gakure. Kątem oka zauważyła, że Gaara też powstrzymał ręką swego brata, który ściągał z pleców swoją marionetkę.
Nowicjusze wydawali się nie mieć pojęcia, co się dzieje, nadal się sprzeczali. Natomiast białowłosy próbował nadążyć wzrokiem za Geninami z nowo powstałej wioski.
Serenity nadal powstrzymywała swoją drużynę.
Nagle zobaczyła, jak czarnowłosy Genin z Wioski Dźwięku, ubrany w beżową bluzkę i spodnie moro odbija się od blatu ławki i rzuca kunai'ami w białowłosego.
Genin w okularach odskoczył do tyłu, a sztylety wbiły się w podłogę w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą się znajdował.
Drugi nieco przygarbiony Genin z Oto Gakure, którego wygląd był trochę dziwny, podążył za Kabuto i zamachnął się by go uderzyć w twarz. Wydawało się, że nie trafił, bo chłopak w okularach uchylił się przed ciosem. Serenity zauważyła jednak, że na prawej ręce miał jakąś rzecz, którą odsłonił przed uderzeniem.
No, no Kabuto, właśnie udowodniłeś, że nie jesteś słaby. Naprawdę zastanawia mnie fakt, czemu tyle razy oblałeś? myślała Serenity.
Nowicjusze patrzyli na tę scenę z mieszaniną strachu i podziwu.
Kabuto Yakushi uśmiechnął się drwiąco, lecz zaraz jego uśmiech znikł, gdyż pękły mu szkła w okularach.
— Rozumiem... Więc to taki rodzaj ataku... — powiedział i zdjął z nosa oprawki.
— Co to było? — spytał Sasuke. — Przecież uskoczyłeś. Dlaczego twoje okulary...
— Pewnie dostał w nos... — przerwał mu Shikamaru, kolejny podopieczny Asumy. — Jak się gra twardziela, tak się to kończy... — dodał ze znudzonym wyrazem twarzy.
Nagle Kabuto upadł na kolana drżąc w dziwny sposób i zwymiotował. Nowicjusze patrzyli teraz przerażeni na starszego kolegę.
No tak... można się było spodziewać, że ich atakiem jest dźwięk. W końcu są ninja z Wioski Dźwięku pomyślała Serenity.
Zmarszczyła czoło i opuściła rękę.
Do białowłosego podbiegli Naruto i Sakura.
— Kabuto nic ci nie jest? —pytali.
— Jednak myliłem się co do ciebie... — powiedział Genin, który jako drugi zaatakował. — Jesteś słabym weteranem, który od czterech lat zdaje ten egzamin... Napisz sobie na tych karcioszkach, że trójka z Oto Gakure ma tytuł Chunina w kieszeni — dodał drwiąco.

*

Jak tak dalej pójdzie, to egzamin zostanie odwołany. Co oni sobie myślą? Czyżby zapomnieli po co uczestniczymy w tym durnym egzaminie? Ten atak... Czyżby używali dźwięku jako broni? Ten, co zaatakował białowłosego jest sprytny i strasznie zarozumiały. Kolejna ofiara do mojej kolekcji myślał czerwono włosy, patrząc wrogo na trójkę Geninów z Oto Gakure.

*

Serenity patrzyła gniewnie na Geninów z wioski Dźwięku, gdyby mogła to dała by im nieźle popalić. Niestety nie mogła się ujawnić, bo całe przygotowania do tego egzaminu poszłyby na marne.
Isao i Arata patrzyli na nią, ze strachem w oczach. W końcu Arata się przemógł i położył dłoń na jej ramieniu. Spojrzała na niego. Błagał ją spojrzeniem, aby się uspokoiła. Opanowała się i przybrała spokojniejszy wyraz twarzy.
Popatrzyła na Gaarę.
Jego spojrzenie pełne było gniewu. Wyglądało na to, że jemu też nie spodobali się Genini z Wioski Dźwięku.
— Uciszcie się nędzna hołoto! — zawołał ktoś z drugiej strony sali.
Wszyscy uczestnicy egzaminu spojrzeli w tamtym kierunku.
— Oto i nasze wybawienie... — szepnął Isao.
Z chmury dymu wyłoniło się czternaście osób.
Coś mi tu nie pasuje, miało być ich trzynastu... pomyślała Serenity. Jej towarzysze zmarszczyli czoła. Chyba podzielali jej myśli.
— Doczekaliście się... — powiedział mężczyzna w czarnym płaszczu, stojący przed nowo przybyłymi. — Stoi przed wami przewodniczący komisji egzaminu na Chunina. Wasz pierwszy egzaminator, Morino Ibiki.
___________________________________________________

Przepraszam jeśli pojawiły się jakieś błędy...
Mam nadzieję, że rozdział się podobał =)
Wiem, wiem zakończenie takie jak w anime... Przepraszam nie mogłam się powstrzymać =P
Niedługo wstawię następny rozdział. Będzie to „Egzamin na Chunina – etap pisemny”.
Dziękuję za wszystkie komentarze (jak zwykle z resztą =P)
Pozdrawiam =)
Zapraszam do komentowania =)

1 lipca 2009

5. Przygotowania do egzaminu.



Przez następne kilka dni do Konoha Gakure schodzili się Genini z innych osad.
Czarnowłosa postanowiła, że przejrzy dokumenty uczestników, dopiero wtedy, gdy zjawią się wszyscy. Oczywiście nie zapomniała o najbardziej interesującym ją Geninie – czerwonowłosym chłopcu z Suna Gakure i jego „słodkim” braciszku, jak mu było?... Kankuro... Była jeszcze blondynka, o niej także pamiętała.
Niestety, nie miała okazji spotkać żadnej osoby z tej trójki. Nie to, żeby ich szukała, czy coś...
Po prostu nie miała zbyt wiele wolnego czasu, aby pospacerować, co równało się z tym, że nie mogła na nich „przez przypadek” trafić. A wszystko to z powodu przygotowań do egzaminu, które ruszyły pełną parą zaraz na drugi dzień po zebraniu.
Nowicjusze zostali poddani wstępnemu testowi. To zadanie należało do Iruki. Pierwszą grupą, jaką sprawdził, była drużyna Kakashiego. Potem przetestował drużynę Kurenai, a następnie – grupę Asumy.
Wszyscy przeszli pomyślnie swoją próbę.
Iruka nie mógł wyjść z podziwu, że w tak krótkim czasie od ukończenia Akademii, znacznie wzrosły ich umiejętności.
Przyjmowaniem zgłoszeń uczestnictwa w egzaminie zajmowali się Kotetsu Hagane i Izumo Kamizuki, strażnicy bramy Wioski Liścia, którzy jednocześnie byli osobistymi pomocnikami Trzeciego Hokage.
W tym roku zgłosiło się, aż 153 uczestników, w tym 63 Geninów z samej Konohy, nie wliczając w to nowicjuszy. W sumie liczba uczestników z Wioski Liścia wynosiła 72.
Gościom z innych osad, trzeba było zapewnić zakwaterowanie...
Czarnowłosej przypadła w udziale pomoc przy układaniu testu na część teoretyczną. Zajmowało się tym dwoje Joninów i troje Chuninów.
Ze względu na dużą liczbę uczestników i ze względu na zróżnicowanie wiekowe, musieli stworzyć taki test, aby wyeliminować tych, którzy są za słabi na to, by stać się Chuninem.
Serenity przez trzy dni i trzy noce wymyśliła kilka zadań, które później przedstawiła pozostałym. Trzy z pośród pięciu zostały wybrane.
Potem tylko układali je według stopnia trudności. Od najłatwiejszego do najtrudniejszego.
Hokage zaakceptował cały test, który został powielony w liczbie, odpowiadającej zgłoszonym uczestnikom.

*

— Serenity... Proszę, powiedz mi, kto będzie egzaminował... — Kakashi nie dawał spokoju swojej młodszej siostrzyczce.
Do egzaminu na Chunina pozostały dwa dni.
Czarnowłosa siedziała właśnie przy swoim biurku i trzymając w ręce egzemplarz testu i kartę odpowiedzi.
Dzień wcześniej została wezwana przez Hokage, który przydzielił jej pewne zadanie. Otóż Serenity będzie jednym z podstawionych Chuninów podczas egzaminu. Dowiedziała się, kto jej będzie towarzyszył, no i oczywiście, kto będzie egzaminatorem każdego z etapów egzaminu.
Hokage miał tylko jedno zastrzeżenie.
Musi użyć Techniki Transformacji, ponieważ część uczestników z Wioski Liścia, a dokładnie jej rówieśnicy, czyli dziewiątka nowicjuszy ją znała z widzenia.
Serenity powiedziała Kakashiemu, że Hokage chce, żeby wmieszała się w zdających Geninów, wspomniała też, że wie także, kto będzie ich egzaminował.
Od tamtej pory białowłosy męczył ją, by mu zdradziła nazwiska.
— Ale po co mam ci to powiedzieć? — spytała zmęczonym głosem, nie odrywając spojrzenia od kartki z testem.
— Bo chcę wiedzieć — odparł mężczyzna. — Powiesz mi, czy nie?
— A jeśli ci powiem, to nie wygadasz się swojej drużynie? — spytała i popatrzyła na niego uważnie. Doskonale wiedziała, że białowłosy nie puści pary z ust. Chciała się z nim tylko podroczyć.
— Jesteś niemożliwa, wiesz? Przecież, wiesz, że zostanie to między nami.
— A jeśli powiesz o tym innym Joninom, których drużyny będą brały udział w egzaminie? Jaką mam mieć pewność, że im nie powiesz, albo jeśli im powiesz, to czy oni nie powiedzą swoim podopiecznym, hę?
— Dobrze się bawisz? — spytał z nabuzowaną miną. Wyglądał jak dziecko, któremu mama nie chce kupić zabawki. Czarnowłosa patrzyła na niego spokojnie, co go jeszcze bardziej zdenerwowało. — Nie chcesz mi powiedzieć, to nie. Łaski bez... — powiedział obrażony.
— Ech Kakashi, z tobą, jak z dzieckiem — powiedziała. — No dobrze powiem ci... — dodała. Na twarzy białowłosego pojawił się szeroki, tryumfalny uśmiech. Serenity wyjawiła mu kto będzie egzaminował Geninów w tym roku. Kakashi, gdy tylko usłyszał pierwsze nazwisko natychmiast spoważniał.
— Żartujesz? — spytał, lecz dziewczyna pokręciła przecząco głową. — Naprawdę? O cholera... — zaklął i przygryzł dolną wargę.
— Kakashi, tylko pamiętaj, że przed egzaminem nikomu masz nie mówić. Rozumiemy się — powiedziała i popatrzyła na niego groźnie.
— Jasne, jak słońce, Serenity. Dzięki — odparł i wyszedł z sypialni czarnowłosej, mrucząc coś pod nosem. Wyłapała tylko jedno zdanie: „Mogłabyś się chociaż raz uśmiechnąć.
Czarnowłosa wróciła do studiowania zadań, karta odpowiedzi jej nie interesowała.

*

W nocy, kiedy Kakashi smacznie spał, postanowiła rozwiązać test.
Genini będą mieli tylko godzinę na jego rozwiązanie, a dokładnie 45 minut, bo piętnaście minut przed końcem ma być zadane ostatnie, dziesiąte pytanie.
Żeby było sprawiedliwie, Serenity też wyznaczyła sobie taki czas.
Jeszcze raz spojrzała na pierwsze pytanie. Potem na drugie, trzecie, aż doszła do dziewiątego. Zmarszczyła czoło. Naprawdę te zadania są piekielnie trudne. Ale przecież wiadomo dlaczego na egzaminie mają być podstawieni Chunini, którzy będą znali prawidłowe odpowiedzi. Ciekawe ilu Geninów zorientuje się o co chodzi w tej części egzaminu... pomyślała czarnowłosa i zaczęła rozwiązywać test. Ani razu nie popatrzyła na kartę odpowiedzi, z resztą nawet jej nie kusiło.
Odpowiedziała na wszystkie pytania w przeciągu 45 minut. Położyła obok testu kartę z odpowiedziami i zaczęła porównywać swoje do tych prawidłowych.
— Niech was szlag trafi... — zaklęła pod nosem. Prawidłowo odpowiedziała na pięć pierwszych pytań, w tym na wymyślone przez siebie. Reszta była błędnie rozwiązana.
Zaczęła, więc analizować po kolei wszystkie nierozwiązane zadania. Po jakichś trzech godzinach doszła do tego, w którym miejscu popełniła błędy. Poprawiła je i schowała test wraz z odpowiedziami głęboko do szuflady, którą później zamknęła na specjalny klucz, po czym poszła usiąść na dachu, z zamiarem czekania na wschód słońca...

*

Serenity westchnęła. Znała już na pamięć wszystkie odpowiedzi. Schowała kartę odpowiedzi i podeszła do okna.
Słońce było w zenicie. Zaburczało jej w brzuchu. Czas coś przekąsić... pomyślała i poszła do kuchni. Kakashiego znów gdzieś wywiało, więc przygotowała obiad.
Zjadła swoją porcję, a resztę schowała do lodówki. Napisała liścik do białowłosego, żeby sobie odgrzał posiłek i przypięła kartkę do drzwi lodówki.
Przypomniała sobie, że miała sprawdzić dane dotyczące uczestników egzaminu.  Wyszła, więc z domu i udała się do budynku administracyjnego.
Gdy była na miejscu, weszła do jednej z sal, w której znajdowały się wszystkie zgłoszenia.
W pomieszczeniu nie było nikogo, więc nikt nie będzie jej przeszkadzał.
Zgłoszenia podzielone były rosnąco na sześć stosów. Każdy oznaczony był symbolem danej wioski. Przy największym stosie oczywiście widniał symbol Konohy. Najmniejszy, a dokładniej trzy zgłoszenia należały do Geninów z niedawno powstałej krainy, której nazwa pochodzi od Oto Gakure. Kraj ten istniał już wcześniej, ale nie dawno pojawił się na scenie politycznej pod nazwą Kraj Dźwięku.
Serenity wzięła do ręki zgłoszenia Geninów z Ukrytej Wioski Piasku i zaczęła je przeglądać. W końcu natrafiła na trójkę Geninów, których spotkała w dniu zebrania. Rozłożyła te zgłoszenia na blacie biurka.
Pierwsze należało do Kankuro, chłopaka, który był na tyle głupi, że chciał z nią walczyć nie znając jej rangi ninja. 


(poprawka wiekowa, Kankuro ma 14 lat)


Ten chłopak do walki używa marionetki... Ciekawe... Czyli na to wychodzi, że to co miał na plecach, to była jedna z jego lalek... pomyślała czarnowłosa.
Drugie zgłoszenie należało do blondynki, której imienia nie znała.



(poprawka wiekowa, Temari ma 15 lat)
  
Więc ta dziewczyna, to Temari... Ciekawe, czy jest z nimi spokrewniona... Z tego co pamiętam, Gaara wspomniał, że ten dziwny chłopak to jego brat...
Trzecie zgłoszenie należało do czerwonowłosego, który tak bardzo ją zaintrygował...




Czarnowłosa zdziwiła się, że cała trójka, jako Genini wykonali misję rangi B.
Jeśli o nią chodzi, to było zrozumiałe, ale, że oni? Czuła, że coś się za tym kryje i na pewno się dowie, co.
Siedziała tak przez jakiś czas, wpatrując się w zgłoszenie Gaary.
Jest moim rówieśnikiem... Jak dobrze pamiętam, miał bardzo poważny wyraz twarzy... Ciekawe, dlaczego? I czemu jego drużyna się go panicznie boi? A te jego oczy... Miał złe spojrzenie... myślała dziewczyna.
W końcu odłożyła z powrotem na swoje miejsce zgłoszenia i zaczęła przeglądać pozostałe, by dowiedzieć się czegoś więcej o innych uczestnikach egzaminu.
Zrobiło się późno, więcej poukładała dokumenty, tak jak były ułożone i opuściła salę.
Słońce chyliło się już ku zachodowi...
Postanowiła trochę się zrelaksować. Przez ostatnie kilka dni nie miała na to czasu.
Udała się w swoje ulubione miejsce, czyli do tego samego parku, w którym spotkała drużynę z Suna Gakure. Usiadła na ławce przy fontannie i przyglądała się jak tryskające krople mienią się złotem i czerwienią w blasku zachodzącego słońca.
Jej myśli krążyły wokół egzaminu na Chunina. Nie mogła się już doczekać pierwszego etapu.
Siedziała tak do momentu, kiedy słońce schowało się całkiem za horyzontem.
W końcu miała już dość siedzenia.
Resztę nocy spędziła na wędrowaniu po dachach domów, należących do mieszkańców Konohy.

29. Misja i wiadomość.

Gaara wraz z rodzeństwem przemierzali ulice Konohy, prowadzeni przez Shikamaru Narę, który mimo niedokończonego egzaminu na Chunina, zos...